poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Pałac w Owińskach - wielkie malowanie

Od dwóch dni można podziwiać nowe malowidła w oknach Pałacu w Owińskach, malowane z inicjatywy Gminnej Biblioteki w Czerwonaku, które to powstawały pod moim czujnym okiem, według mojego projektu, malowane przez dużych i małych, tych którzy potrafią i tych którzy chcą.
Muszę przyznać że bardzo lubię tego typu działania, gdzie można pracować z rozmachem, z grupą wspaniałych ludzi.

Dziękuję WSZYSTKIM, którzy wzięli w tym udział, gdyż bez Was projekt ten nie powstałby w tak krótkim czasie (24-28.0.2015).
Szczególne podziękowania dla Pana Henryka Kijanowskiego, za pracę nad centralnym obrazem, a także ekipie montującej, bo bez nich całość nie mogłaby zagrać. 


A tak prezentuje się nasze wspólne dzieło.
Zapraszam do oglądania fotorelacji, a tych którzy mają okazję, do zobaczenia na żywo, gdyż zdjęcia nie pokazują wszystkiego.

Dla zainteresowanych dodam jeszcze, że pałacyk ten reprezentuje styl późnoklasycystyczny (1804-06) i wybudowany był dla Ottona von Treska, ówczesnego właściciela Owińsk.























Na koniec chcę również podziękować Wam moi drodzy, którzy nadal tu zaglądacie pomimo tego, iż z różnych powodów, ważnych i błahych, zaniedbałam prowadzenie tejże strony.
Za każdym razem obiecuję sobie to zmienić... Zobaczymy, może w końcu się uda ;)
Pozdrawiam Ciepło i do napisania :)

czwartek, 7 maja 2015

Na fali...

Nie będzie niczym nowym jak napisze, że miewam ostatnio problem z okiełznaniem czasu, który niesfornie wymyka się spod kontroli...
... Dlatego dziś zaprezentuję bransoletkę makramową, którą wyplotłam już jakiś czas temu z błękitnego sznurka, tworząc falujące kształty, w które wkomponowałam koraliki toho 8/0 i marmur piaskowy.
Taka forma bransoletki okazała się trudna do sfotografowania, ale ostatecznie wyszło chyba nienajgorzej...










Pozdrawiam Was wiosennie :)
Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa :)


czwartek, 23 kwietnia 2015

CZERWONE KORALE

Witam wszystkich ciepło po dość dłuuuuuugiej nieobecności, podczas której zaległości się piętrzą, prac przybywa, tylko czasu wciąż mało...
Dziś prezentuję komplet, który zapewne dobrze znacie, a który powstał dla Pani Teresy.
W formie miał być taki jak komplet Maki, z tą różnicą, że miało być więcej czerwieni. A że naszyjnik w takiej postaci i kolorystyce nieodzownie kojarzy mi się z koralami, będącymi nieodłącznym elementem strojów ludowych, dlatego zgłaszam moje Czerwone Korale na wyzwanie Szuflady pt.: "Polski Folklor". 
Komplet wykonany z koralików Toho 11/0 prezentuje się jak poniżej... Taki trochę uwspółcześniony folklor... :)














Dziękuję za odwiedziny i do napisania :)


niedziela, 5 kwietnia 2015

Wszystkiego dobrego na Święta

Wszystkim tu zaglądającym, moim stałym i niestałym czytelnikom z okazji Świąt Wielkanocnych pragnę życzyć wszystkiego co najlepsze, radości i spokoju serca, a szczęście niech będzie kompanem codzienności!!!


Ze świątecznymi pozdrowieniami
                                                  Ania :)

wtorek, 24 marca 2015

Akt

Witajcie!!!
Dziś wyjątkowo krótko... Wrzucam zdjęcie mojej ostatniej pracy (niestety nie najlepsze) i dla utrzymania równowagi w przyrodzie zmykam do koralików ;)
Niedawno zaczęłam porządki wiosenne na dysku, więc niebawem pojawi się kilka staroci, które wreszcie doczekają się światła dziennego ;)

 Rysunek, format: 105x150 cm



Akt, który powstał jakiś czas temu. Technika mieszana: gwasz, ołówek, węgiel. Format: 72x100 cm.



Pozdrawiam ciepło i do napisania :)

czwartek, 19 marca 2015

Makramowy zawrót głowy!!!

Witam wszystkich po chwilowej i bardzo pracowitej nieobecności :)
Dużo się dzieje... Szyję, dziergam, maluję, zaplatam, prowadzę warsztaty, a w tym wszystkim obowiązkowo musi znaleźć się czas dla rodziny, która pozwala mi wyhamować i spojrzeć na wszystko z innej perspektywy.
Ale to nie rodziną chcę się z Wami dziś dzielić, a warsztatami jakie miałam znów przyjemność prowadzić, tym razem w Gimnazjum im. Jana Pawła II w Czerwonaku, a jeszcze wcześniej kolejne już warsztaty w Luboniu (zdjęcia tutaj)
Pewnie niektórych z Was dziwi fakt, że zamiast swoich prac, wolę pokazywać poczynania innych...
Muszę przyznać, że podczas takich spotkań warsztatowych, dzieląc się z innymi moimi umiejętnościami, otrzymuję tyle pozytywnej energii, że jeszcze przez kilka dni po mnie nosi ;) Oczywiście w pozytywnym znaczeniu. Kolokwialnie mówiąc dostaję powera, ponieważ na takich spotkaniach jest zawsze intensywnie, twórczo i inspirująco!!!
A oto kilka fotek z tego zdarzenia.





















Mam nadzieję, że kolejne osoby połkną sznurkowego bakcyla :-)
Jedno jest pewne, dziewczynom BARDZO się podobało i chcą więcej!!!

Na koniec dziękuję BARDZO za tak miły odbiór poprzedniego posta. Wasze komentarze są niezwykle motywujące!!!

Pozdrawiam Was ciepło i do napisania :)